Dzień po Orkiestrze: co dalej?

Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy, jak co roku, wypełnia przestrzenie miast i miasteczek, wysyca eter i łącza sieciowe. Cała Polska dziś mówi o zbiórce, zbiera albo daje coś od siebie. A ja wybiegam myślami poza dzisiejszy dzień, do tego co będzie jutro.

WOŚP popycha do pomagania, niektórzy mogliby nawet powiedzieć, że przymusza. I nie piszę tego żeby oceniać, czy wyrokować czy to dobrze, czy źle. Faktem jest, że presja społeczna jest ogromna i niektórym może być ciężko chodzić po mieście bez serduszka. Continue reading „Dzień po Orkiestrze: co dalej?”

Szczyt możliwości

Podczas mojego wystąpienia na Blog Forum Gdańsk 2013 mówiłem o stawianiu sobie wyzwań, o przekraczaniu granic. Nawiązując do tytułu tego bloga mówiłem wtedy o górach, o Mount Evereście. Bo tam na szczycie każdy jest niepełnosprawny. Więc teraz będzie właśnie o Evereście.

Mount Everest, przez Tybetańczyków zwana Czomolugmą, co znaczy „Bogini Matka Ziemia”, wznosi się na wysokość ponad 8 tysięcy metrów nad poziomem morza. Wikipedia podaje, że do końca roku 2005 szczyt zdobyło 3600 osób.

Jedną z tych osób jest Erik Weihenmayer, który 25 maja 2001 stanął na szczycie najwyższej góry świata. Zrobił to mimo tego, że jest… niewidomy.

Kiedy myślę o takich wyczynach do głowy przychodzi mi pytanie: cóż więcej można osiągnąć, kiedy zdobyło się już najwyższy szczyt świata? Według niektórych badań Mount Everest wciąż rośnie, w zawrotnym (jak na górę) tempie 3 mm rocznie. Wyczyn można więc powtarzać co roku.

Uogólniając nieco: cokolwiek robisz dziś, możesz więcej. Bo kiedy próbujemy robić rzeczy tuż poza zasięgiem naszych możliwości uczymy się najwięcej i najszybciej.

I tego Wam życzę w 2014 roku. Odwagi!

Najdziwniejszy wiking

Jestem zapalonym graczem i miłośnikiem historii, dlatego Crusader Kings II od ponad roku jest moja ulubiona gra komputerowa. W tej grze po raz pierwszy trafiłem na historyczną postać wielkiego wodza wikingów, Ivara bez kości. Pomyślałem wtedy, że „bez kości” (the Boneless) to bardzo dziwny przydomek. Ale kiedy obejrzałem traktujący o nim film The Strangest Viking (Najdziwniejszy wiking) opadła mi szczęka… Continue reading „Najdziwniejszy wiking”